7 grzechów, które popełniasz przeciwko swojej skórze

25 lutego 2015
wpis

Myślisz, że robisz wszystko, aby skutecznie dbać o swoją cerę? Mamy złą wiadomość: prawdopodobnie popełniasz aż 7 błędów w jej codziennej pielęgnacji. Ale jest też dobra informacja: gdy już je poznasz, z łatwością się ich pozbędziesz!

Każdego dnia starasz się dbać o swoją cerę coraz lepiej. Używasz przeróżnych kosmetyków, przeczesujesz internet w poszukiwaniu nowych porad na temat jej pielęgnacji, a w każdym mijanym lustrze sprawdzasz jej aktualny stan i wygląd. Brzmi znajomo? Na pewno tak! Jednak niemal każda z nas codziennie nieświadomie przysparza swojej skórze problemów i sprawia, że poprzednie wysiłki na nic się zdają. Chcesz wiedzieć, jakie błędy prawdopodobnie popełniasz i jak je wyeliminować? Czytaj dalej!

Grzech #1: Dotykanie rękoma twarzy

To chyba najbardziej powszechny, a przy tym najbardziej niebezpieczny dla stanu cery nawyk. Twoje ręce non stop czegoś dotykają – w autobusie, sklepie, podczas pracy przy komputerze. Na przedmiotach tych gromadzi się mnóstwo bakterii, które kumulują się później na Twoich dłoniach i mogą być przeniesione na twarz – i to nie tylko podczas “wyciskania” niedoskonałości. Często grzech ten popełniamy bardziej nieświadomie, np. podpierając brodę ręką czy dotykając twarzy w chwilach zamyślenia. Nawet mimo częstego mycia rąk nie uda Ci się całkowicie wyeliminować bakterii z powierzchni skóry, dlatego staraj się trzymać dłonie z dala od twarzy (ale też i włosów!). Szybko przekonasz się, że niespodzianek jest mniej, cera stała się gładsza, a przy tym Twoja fryzura dłużej pozostaje świeża.

Grzech #2: Spanie w makijażu

Znowu miałaś ciężki dzień i padasz z nóg albo właśnie wróciłaś z imprezy i marzysz tylko o miękkiej pościeli. Myślisz, że ten jeden raz nic się nie stanie i kładziesz się spać w makijażu. Gratulacje! Właśnie zafundowałaś sobie matową i szorstką skórę oraz zatkane pory. Im częściej taka sytuacja będzie się powtarzać, tym gorzej. Pamiętaj, że nawet minimalna ilość tuszu na rzęsach czy pudru na twarzy pozostawiona na całą noc może bardzo źle wpłynąć na stan Twojej cery – zaczynając od opuchlizny i ciemnych obwódek pod oczami, na wysypie niespodzianek kończąc. Jeśli to możliwe, zmywaj makijaż zaraz po przyjściu do domu – użyj do tego celu delikatnego żelu do twarzy oraz płynu micelarnego o neutralnym pH. Im krócej kosmetyki kolorowe mają kontakt z Twoją skórą, tym lepiej dla niej.

Grzech #3: Demakijażowe (s)tarcie

Myślisz, że wykonując codziennie wieczorem dokładny demakijaż, wystarczająco dbasz o cerę? W zasadzie masz słuszność, chociaż… nie do końca. Jeśli Twoja technika zmywania makijażu jest nieodpowiednia, możesz swojej skórze bardzo zaszkodzić. Narażona na to jest zwłaszcza delikatna okolica oczu. Tarcie powieki wacikiem być może przyspiesza demakijaż, ale jednocześnie rozciąga skórę i ułatwia powstawanie zmarszczek. Rada? Następnym razem podczas robienia demakijażu przyłóż nasączony płynem micelarnym wacik do oka i przytrzymaj przez ok. 20 sekund. Czynność powtarzaj, aż waciki (i rzęsy oczywiście) będą zupełnie czyste. Cały proces potrwa nieco dłużej, ale przecież Twoja cera bez nieestetycznych zmarszczek jest tego warta, prawda? 🙂

Grzech #4:  Wcieranie kremu

Codziennie rano i wieczorem nakładasz na twarz ulubiony krem. Dbasz, aby dokładnie pokrył Twoją skórę i dogłębnie w nią wniknął. Na pozór nic tu nie wskazuje na katastrofę, prawda? Błąd! Nieprawidłowa technika nakładania kremu może bardzo odbić się na stanie Twojej cery. Podczas wcierania kosmetyków (nie tylko kremu, ale też podkładu) skóra naciąga się, co sprzyja pogłębianiu starych zmarszczek i powstawaniu nowych. Jeśli dodatkowo robisz to od czoła ku dołowi twarzy, ułatwiasz działanie grawitacji, a skóra z tygodnia na tydzień robi się coraz bardziej obwisła i wiotka. Na szczęście wystarczy tylko lekko zmodyfikować swoje przyzwyczajenia, aby usprawnić krążenie limfatyczne i stale ujędrniać skórę. Zamiast wcierania kremu, postaw na delikatne wklepywanie. Rób to zawsze od skroni do nosa oraz od dolnych partii twarzy ku górze. Delikatne poklepywanie skóry podkręci też działanie kosmetyku oraz… zmniejszy poranną opuchliznę wokół oczu! Taka mała zmiana, a tyle korzyści 🙂

Grzech #5: Brudne akcesoria do makijażu

Niemal połowa problemów z cerą wynika z używania brudnych akcesoriów do makijażu, zwłaszcza pędzli. Są one idealnym środowiskiem dla bakterii, sebum i wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń. Te kumulują się na włoskach, a później przenoszą na skórę wraz z kolejną porcją kosmetyku. Wyobrażasz już sobie, co to oznacza dla Twojej cery, prawda? Nie chodź na łatwiznę i zadbaj również o ten aspekt swojej kosmetyczki. Pędzle do kosmetyków sypkich (pudru, różu czy cieni) myj najlepiej raz na tydzień, a te służące do nakładania podkładu czy korektora w kremie nawet codziennie. Do czyszczenia pędzli doskonale sprawdzi się kropla delikatnego szamponu i odrobina ciepłej wody. Przez kilkanaście sekund wykonuj koliste ruchy w zagłębieniu dłoni aż do wytworzenia piany. Następnie delikatnie spłukaj – pamiętaj tylko, aby pod żadnym pozorem nie zamoczyć miejsca spojenia włosia z trzonkiem (tzw. skuwki). Pędzle susz włosiem w dół lub w pozycji leżącej – nigdy “na stojąco”.

Grzech #6: Niedostateczne nawilżanie

Od dawna jesteś przekonana, że Twoja cera jest z gatunku tych tłustych lub mieszanych. Często w ciągu dnia zaczyna nieestetycznie się świecić, dlatego co kilka godzin patrzysz w lusterko i usuwasz nadmiar sebum bibułkami matującymi. Rano i wieczorem używasz silnego kosmetyku do mycia oraz kremu matującego, aby zniwelować ten efekt. Niestety, problem nie znika. Wręcz przeciwnie – masz wrażenie, że Twoja cera przetłuszcza się coraz mocniej. Brzmi znajomo? Postępując w ten sposób, uruchamiasz naturalny “system obronny” skóry. Im bardziej ją przesuszasz, tym mocniej ona stara się temu zapobiec, produkując jeszcze więcej sebum. Dlatego przynajmniej raz dziennie wklep w skórę lekki krem nawilżający i nie katuj jej przesuszającymi tonikami czy mocnymi żelami do mycia twarzy. Dobrze nawilżona skóra mniej się przetłuszcza – przekonasz się o tym bardzo szybko, gwarantujemy! 🙂

Grzech #7: Unikanie kremów przeciwzmarszczkowych

Żadna z nas nie myśli o zmarszczkach w wieku kilkunastu lat – to zrozumiałe. Ale im starsza jesteś, tym bardziej wiotka robi się Twoja skóra. Najprawdopodobniej nie zauważysz żadnych zmian aż do 25. roku życia, a niekiedy nawet do trzydziestki. Jednak – jak sama nazwa wskazuje – kosmetyki przeciwzmarszczkowe mają działać PRZECIW zmarszczkom, a nie dopiero w momencie, kiedy te już się pojawią. Dlatego w myśl zasady “lepiej zapobiegać niż leczyć” już dziś zaopatrz się w dobry krem i zacznij używać go regularnie. W drogeriach znajdziesz wiele kosmetyków o działaniu przeciwzmarszczkowym, które jednocześnie nie przeciążą Twojej cery. Zwróć uwagę zwłaszcza na takie, które wygładzają już istniejące linie i zapobiegają zmarszczkom mimicznym – to one pojawiają się na naszej twarzy najwcześniej, choćby pod wpływem szczerego śmiechu 🙂

Po tym małym rachunku sumienia czas na pokutę i mocne postanowienie poprawy! 😉 Trzymamy za Ciebie kciuki i czekamy na komentarze na temat Twojej walki z “urodowymi grzeszkami” 🙂