Róża piżmowa – królowa ogrodów i pielęgnacji

21 lipca 2013
roza-pizmowa

Zachwytom nad różami w kosmetyce sprzyja zwrot ku naturze. Nowe masła i sole Green Pharmacy zawierają Rosehips oil, olej uzyskany z nasion owoców róży piżmowej (Rosa moschata). Jest to jeden z najlepszych składników kosmetycznych, bo róża piżmowa to esencja wszystkich róż. Zapach jej drobnych, kwitnących bujnie kwiatów jest określany jako intrygujący, tajemniczy i niezwykły. Zawiera w sobie nutę piżma z niewielkim dodatkiem wanilii, cytryny, a gdzieś w głębi również mirry.

To gatunek, który występuje dziko między innymi w Chile i Argentynie. Najlepsze rośliny pochodzą z południowego Chile, gdzie specyficzny wilgotny klimat andyjskich stoków i czyste środowisko dają niepowtarzalną jakość i skład oleju, a co za tym idzie najlepsze własciwości dla skóry. Rosehips oil był odkryciem XX wieku. Jest składnikiem ekskluzywnym i bardzo drogim, bo zbiory odbywają się w trudnych warunkach, a wydajność nasion jest niewielka.

Tłoczony na zimno posiada znakomite własności pielęgnacyjne dla skóry. Jego liczne emolienty poprawiają elastyczność i nawilżenie, dzięki czemu skóra jest gładka i delikatna. Rosehip seed oil to źródło wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, korzystnych dla stanu skóry, bo uczestniczących w tworzeniu ceramidów. Olejek jest bogaty w witaminy A, C, B1 i B2, zawiera też witaminę E oraz beta-karoten, więc odżywia i regeneruje skórę.

Ale różana historia jest prawie tak stara jak świat. Już 5 000 lat temu hodowano krzewy róż w Sumerze, potem róże podbiły Mezopotamię i Chiny. Król Midas wygnany z Frygii do Macedonii zabrał ze sobą ich krzewy, uznając, że to jeden z cenniejszych składników majątku. Antyczni Rzymianie hodowali je powszechnie. Róża była poświęcona Wenus, bogini miłości, a Kleopatra uwodziła Antoniusza wśród róż. Ucztom Rzymian towarzyszyły róże upięte w girlandy. Pliniusz Starszy w „Historii naturalnej” wymienia 12 gatunków róż, między innymi: Rosa damascena, Rosa moschata, Rosa gallica i Rosa canina. Wszystkie były hodowane w okolicach Rzymu i Neapolu, ale ich ilość nie była wystarczająca do licznych potrzeb mieszkańców, dlatego sprowadzano je okrętami z Afryki Północnej, głównie z Egiptu, Kartaginy i Cyrenajki. Była ulubionym pachnidłem Dalekiego Wschodu. Roża, królowa ogrodu, przetrwała arabski podbój Rzymu, a Arabowie chętnie przejęli umiejętność jej hodowania. Do Europy zawitała przywieziona prawdopodobnie przez krzyżowców z wypraw do Ziemi Świętej. Początkowo hodowana była w ogrodach przyklasztornych i w pierwszych ogrodach botanicznych we Włoszech i Francji. Dziś, jak w ciągu wieków, cieszy oko, dba o urodę i tworzy niepowtarzalną aurę.